Stara szkoła we Wrząsowicach

stara szkołaPrzy okazji akcji Nivea dotyczącej placu zabaw w Ochojnie, został poruszony w komentarzach temat starej szkoły we Wrząsowicach i terenu wokół niej. Zarówno z Kuriera Świątnickiego jak i z wpisu Pana Rafała Stadnika wiemy co chciałoby zrobić z tym budynkiem, projekt Stara Szkoła pojawił się już w 2013 roku (informowaliśmy o nim tutaj . Pojawił się natomiast głos sprzeciwu, podając swoje argumenty (więcej pod tym linkiem ). A jakie jest Wasze zdanie? Zapraszamy do dyskusji. Może pojawią się jakieś nowe pomysły?

8 myśli nt. „Stara szkoła we Wrząsowicach

  1. to nie takie proste

    z tego co wiem to właścicielem jest gmina, a prawo stanowi, że nie wolno doprowadzić do ruiny własności gminnej/publicznej – czyli właściwie w ostateczności można by zaskarżyć gminę o nie dopełnienie obowiązków… budynek niszczeje bardzo szybko w dodatku nie jest zabezpieczony przed intruzami – od dłuższego czasu stoi otwarty… remont tego budynku należało by jednak wpierw wycenić bo na moje oko może on być utopijny finansowo!

    Odpowiedz
    1. Kasiek

      Koszta remontu to jedno, a dochodzą do tego jeszcze koszta utrzymania.
      Może dojść do sytuacji w której masa pieniędzy zostanie zmarnowana na remont, a po paru latach wrócimy do stanu obecnego bo nie będzie komu utrzymywać tej nieruchomości.

      Nie dopatrzyłem się w projekcie „Stara Szkoła” szacowanych kosztów remontu a potem utrzymania budynku. Wiadomo że wszystko zależy od planu i przeznaczenia budynku, ale można przynajmniej podać zakres, najgorszy i najlepszy przypadek (cokolwiek!?).

      Pomysł remontu tego budynku totalnie mi się nie podoba! Lepiej zburzyć i stworzyć tam skwer/plac zabaw, whatever… wszystko lepsze niż kolejny pustostan i kolejna akcja typu ‚ratujmy starą szkołę’ za kilka lat.

      Jeżeli mamy na coś wydawać gminne (nasze) pieniądze (co ma przynieść realny zysk mieszkańcom) to lepiej niech będzie to remont dróg, skrzyżowań, budowa chodników albo położenie światłowodu.

      Odpowiedz
      1. Rafał Stadnik

        Witam. Cieszy zainteresowanie tematem wśród forumowiczów. Przepraszam, że po długim czasie ale postaram się odpowiedzieć na kilka w pytań.
        Co do właściciela i opisywanych zaniedbań, to ciężko mi objaśniać – każdy ma swoje zdanie na ten temat, no i dobrze. Trzeba mieć oko na działalność naszych władz lokalnych…
        Z naszej strony mogę potwierdzić, że propozycje, o których poniżej, czekały blisko dwa lata na reakcję i faktycznie w tym czasie budynek niszczał.
        Co do remontu i kosztów, to jako Stowarzyszenie nie dysponujemy własnym kosztorysem, który moglibyśmy przedstawić. Oczywiście jeśli zapadnie decyzja o przekazaniu obiektu organizacji pozarządowej do ratowania, złożymy swój wniosek wraz z kosztorysem. Jest jednak kosztorys sporządzony przez UMiG, a właściwie inspektora który opracowywał w zeszłym roku ekspertyzę tego budynku. Kosztorys remontu z tego dokumentu opiewa na niespełna 400 tys. zł. A to chyba nie utopia. Oczywiście przy założeniu wykonania remontu „z odpowiednim podejściem” można osiągnąć lepszy efekt za znacznie niższe pieniądze. Tak więc mit o niesłychanie kosztownym remoncie jest raczej przesadzony. Ta kwota „urzędowa” to raczej gorszy przypadek, o którym pisze Pani Kasia.
        Koszty utrzymanie oczywiście muszą być poniesione, jak w każdym obiekcie. Wszystko zależy od pomysłu na zagospodarowanie. Ta sprawa jest do dyskusji, zakładam że organizacja która zechce starać się o czasowe przejęcie obiektu odpowiednio to skalkuluje.
        Kolejna sprawa to kwestia wyburzenia i „akcji ratowania szkoły”. Kwestia zagospodarowania działki, to oczywiście kwestia dyskusyjna – różne są koncepcje. Ja powtórzę raz jeszcze: budowa placu zabaw, czy innego obiektu rekreacyjnego nie jest uzależnione od wyburzenia tego budynku. Jeden pomysł wręcz uzupełnia drugi. Mamy natomiast opinie już kilku osób (fachowców, niezwiązanych emocjonalnie z Wrząsowicami) o możliwości i wręcz powinności ratowania takich, historycznych obiektów. A akcja „ratujmy starą szkołę” nie ma wymiaru finansowego, zbiórki. Ma na celu umożliwienie wykonania prac i danie szansy na to. Jeśli Gmina nie podejmuje tego wyzwania, to warto przekazać ten obiekt innej organizacji, która będzie chciała powalczyć o jego renowację. Temu ma być poświęcona konsultacja, o której była mowa w ostatnim Kurierze. Więc o gminnych pieniądzach nie ma już mowy, jest za to możliwość przekazania go i próby ratowania spoza „obiegu” pieniędzy gminnych, jak wiele innych obiektów.
        A jeśli nawet gmina podjęłaby się wydatkowania pieniędzy na ten cel, to nie odbył by się to kosztem innych inwestycji. To kolejny mit, każdy dział ma swoje fundusze (również unijne) i nie ma konfliktu „pomiędzy” tego typu wydatkami. Można realizować, a nawet trzeba równolegle.
        To tak na szybko, zainteresowanych szczegółowymi pomysłami i rozmową na temat akcji zapraszam we wtorki do Klubu w godzinach 20-21. Wtedy można tam spotkać osoby zaangażowane w pomysł i wymienić z nimi pomysły, czy zastrzeżenia. Pozdrawiam.

        Odpowiedz
        1. Kasiek

          Witam Panie Rafale,

          Po pierwsze to „zapomniał” Pan wspomnieć skąd stowarzyszenie znalazłoby środki na remont szkoły ? Jeżeli znacie Państwo sposób na uzyskanie 400 tyś. złotych to bardzo proszę o podzielenie się nim na łamach portalu.

          Po drugie, w dalszym ciągu nie rozumiem dlaczego gmina miałby cokolwiek Państwu przekazywać ? Pisze Pan (cytuję) „o gminnych pieniądzach nie ma już mowy” ale na dobrą sprawę, przekazując Stowarzyszeniu Starą Szkołę, gmina pozbywa się swojego majątku !
          Ponadto, skoro gmina MA pomysł na zagospodarowania tego terenu, dlaczego ma Wam go przekazywać ? To może niech gmina każdemu z mieszkańców przekaże po działeczce, już oni będą wiedzieć co z tak uzyskanym majątkiem zrobić.

          „Mamy natomiast opinie już kilku osób (fachowców, niezwiązanych emocjonalnie z Wrząsowicami) o możliwości i wręcz powinności ratowania takich, historycznych obiektów.”

          Ja też mogę Państwu dostarczyć opinie kilku osób (fachowców, niezwiązanych emocjonalnie z Wrząsowicami) o możliwości i wręcz powinności budowy chodników, dróg, remontu skrzyżowań, dofinansowaniu w wymianie starych pieców CO i jeszcze wielu wielu innych, na które brak pieniędzy.
          Może Państwa stowarzyszenie zajęłoby się tymi problemami, szczególnie jeżeli znacie Państwo sposób na wyczarowanie 400 tyś ?

          Co do kwoty którą Pan podał to faktycznie jest ona z kosmosu, z tym że (moja prywatna opinia) raczej jest zaniżona, niżeli zawyżona.

          „Koszty utrzymanie oczywiście muszą być poniesione, jak w każdym obiekcie. Wszystko zależy od pomysłu na zagospodarowanie. Ta sprawa jest do dyskusji, zakładam że organizacja która zechce starać się o czasowe przejęcie obiektu odpowiednio to skalkuluje.”

          Może się nie znam, ale w poważnym biznesplanie, inwestycji, programie, obejmującym przekazanie terenu należącego do gminy w prywatne ręce, zobowiązującym się do remontu nieruchomości opiewającym na setki tyś. zł powinno się znaleźć trochę więcej informacji na temat przyszłego przeznaczenia budynku niżeli: „sprawa do dyskusji”, „zakładam”.
          Jeżeli Państwo są tacy pewni że znajdziecie chętnego najemce to powinniście przedstawić jakiekolwiek konkrety. Jeżeli takowych nie macie to pytanie skąd ta pewność że ktokolwiek zainteresuje się ofertą wynajmu ? Przeprowadziliście jakiekolwiek badania w tym temacie ? Może jakaś ankieta ? Może jakieś zapytania do potencjalnych nabywców ? Cokolwiek ?
          Proszę nie mówić tylko że cały Państwa program opiera się na słowie „zakładam” ?

          „A jeśli nawet gmina podjęłaby się wydatkowania pieniędzy na ten cel, to nie odbył by się to kosztem innych inwestycji. To kolejny mit, każdy dział ma swoje fundusze (również unijne) i nie ma konfliktu „pomiędzy” tego typu wydatkami. Można realizować, a nawet trzeba równolegle.”

          Panie Rafale.. proszę, ja jestem poważną osobą.
          Komu Pan chce wmówić że jak gmina wrzuci 400 tyś ( czy też jakiekolwiek pieniądze) w remont Starej Szkoły to gdzie indziej ich nie zabraknie ?
          Owszem istnieją budżety na różne cele, ale zasada jest prosta: skoro pieniądze poszły na jeden cel to na inny ich zabraknie (chyba że zdradzą nam Państwo sposób na załatwienie 400 tyś 🙂 ).

          Podsumowując,
          jeżeli macie Państwo pomysł na zagospodarowanie budynku (z terenem czy bez) po starej szkole, super, najpierw proszę wykupić ten teren (za własne pieniądze) od gminy a potem droga wolna, planujcie, inwestujcie, wynajmujcie.

          Pozdrawiam.

          Odpowiedz
  2. Rafał Stadnik

    Witam.
    Cieszy Pani zainteresowanie sprawą, martwi trochę nieprzychylne nastawienie do działania. Tym bardziej zapraszam do osobistego kontaktu, ciężko „licytować” się tą drogą.
    O środkach na remont nie zapomniałem, po prostu nie mamy gotowej recepty w tym momencie. Poważne podejście możliwe jest, jak sama Pani zauważyła, po sformowaniu warunków dzierżawy etc. Póki co mogę powiedzieć, że przez trzy lata pozyskaliśmy blisko 80 tys. na cele statutowe, bynajmniej nie z budżetu gminy (chociaż takich środków też było kilkanaście tys. na zadania przekazane do realizacji organizacji pozarządowej), więc jakiś pomysł i doświadczenie mamy.
    Co do całej masy rzeczy na które potrzeba pieniędzy – rozumiem ale to, jak Pani wie, zadania samorządu. My jako Stowarzyszenie mamy jeden z celów „działalność na rzecz ochrony środowiska i zabytków lokalnych”, na podstawie którego staramy się działać i w tej dyskusji zawężamy temat do tego działania.
    Co do szczegółów planu remontu, utrzymania itp. proszę nie wymagać od nas na tym etapie gotowego rozwiązania. Na etapie ewentualnego konkursu ofert na zagospodarowanie tego obiektu będzie czas na szczegóły i wtedy właściciel terenu na pewno zadba o to. Wtedy można mówić o biznes planie dla takiego projektu. Aktualnie ciężko mówić o wynajmie, czy potencjalnych najemcach, nie mając żadnych praw do obiektu – też staramy się poważnie podchodzić do sprawy.
    Pisze też Pani o przekazaniu działki i budynku w prywatne ręce, a to nie tak! Mowa jest jedynie o czasowym przekazaniu (dzierżawa) organizacji, z określonymi warunkami, w tym celami na jakie można przeznaczyć budynek i teren. Ja nie znam zdania gminy w tym zakresie, więc poza „założeniami” nie możemy budować „oferty”, byłoby to po postu nieeleganckie.
    Więc przy takim rozwiązaniu gmina nie pozbywa się majątku, a jedynie może na tym skorzystać (jak powinien to robić gospodarz). Pisanie więc o przekazywaniu działki każdemu mieszkańcowi jest nie na miejscu… Co do tego obiektu, walczymy o przekazanie go komuś, kto podejmie się jego remontu i zagospodarowania, nie jest powiedziane, że ma to być nasze Stowarzyszenie.
    A pomysł jaki ma gmina, to też nie jest sprecyzowana propozycja, ale ogólnik: „zagospodarowanie całej działki na cele rekreacyjne (plac zabaw dla dzieci, siłownia zewnętrzna etc.)”, bo rozumiem że o tym pomyśle Pani pisze. Czy na ten pomysł znajdą się pieniądze, skoro nie mamy tylu ważnych inwestycji o których Pani pisze na początku swojej wypowiedzi…
    Podsumowując, to takie założenie daje same plusy:
    – mamy zagospodarowany teren dla celów ogółu mieszkańców (takie powinny być warunki dzierżawy)
    – gmina ma oszczędności, które może przeznaczyć na inne potrzeby (jak Pani pisze jest ich wiele)
    Naprawdę, ja nie widzę słabych stron takich inicjatyw. Na tym powinien polegać udział mieszkańców w życiu aktywnej, nowoczesnej gminy.
    Oczywiście w każdym działaniu można szukać „słabych” stron, czy wręcz „złych intencji”… Tylko czy o to Nam powinno chodzić?

    Odpowiedz
  3. młody

    Witam. Ja mieszkam we Wrzasowicach o 28 lat. Pamiętam czasy kiedy mieszkała w tej szkole, tym budynku pewna Pani z rodziną. A od strony drogi mieszkał Gość lubiący trunki alkoholowe i codzienne libacje. Wiele razy wracając ze szkoły miałem okazję zobaczyć zapitych do nieprzytomności gości którzy spotykali się pod tym budynkiem przez dobre parę lat. Jeszcze teraz można tam kogoś spotkać. Jak dobrze pamiętam dwa razy się palił ten budynek, był zalany wodą podczas akcji gaśniczej, wszystko zniszczone zaniedbane. Przez tyle lat nikt się nie zainteresował tym budynkiem gdy był niszczony przez meneli, a teraz nagle gdy postanowiono o rozbiórce to znaleźli się obrońcy. Teraz na remont jest po prostu za późno, a koszta mogą przekroczyć 100 tys. To prawda że jest to zabytek ale został zaniedbany, teraz to już tylko ruina do rozbiórki. Ale nie widzę przeszkód aby zainteresowani remontem sami wyłożyli własne pieniądze lub rozpoczęli zbiórkę i żeby wzięli na siebie potem utrzymanie tego obiektu.

    Odpowiedz
  4. Kasiek

    Witam,

    ja naprawdę już straciłam ochotę na dyskusję z Panem Rafałem.
    Cały ten projekt ratowania starej szkoły jest grubymi nićmi szyty.
    Nie trafiają do mnie argumenty że jest na cokolwiek za wcześnie, że nie wiadomo, może się znajdzie itp.

    Proszę Pana, budując dom, starając się o kredyt hipoteczny, każda szara osóbka musi przedstawić szczegółowy plan budowy, planowane wydatki i terminy ich realizacji. Musi udowodnić że stać go np. na pokrycie brakującej części kapitału inwestycji (koszta – kredyt), przedstawić źródła dochodu i miesięczne obciążenia. Musi to zrobić szary człowiek, przy relatywnie ‚małej’ inwestycji jaką jest budowa domku jednorodzinnego.

    A teraz Pan twierdzi że przy takiej inwestycji jak remont starej szkoły, gdzie w grę wchodzą dużo większe pieniądze (jeszcze raz powtarzam, kwota 400 tyś w mojej opinii to dopiero początek), gdzie w grę wchodzi dysponowanie majątku gminy, cały ten plan ma się opierać na słowie „może”, „na pewno”, „szukamy” ?

    Niech Pan pójdzie z takim pomysłem do jakiegokolwiek banku i poprosi o kredyt na inwestycje! Jak Pan takowy bank znajdzie ta ja w 100% poprę Państwa program!

    I jeszcze na koniec mały komentarz do słów Pana Rafała:

    „A pomysł jaki ma gmina, to też nie jest sprecyzowana propozycja, ale ogólnik: „zagospodarowanie całej działki na cele rekreacyjne (plac zabaw dla dzieci, siłownia zewnętrzna etc.)”, bo rozumiem że o tym pomyśle Pani pisze. Czy na ten pomysł znajdą się pieniądze, skoro nie mamy tylu ważnych inwestycji o których Pani pisze na początku swojej wypowiedzi…”

    Po pierwsze to jest dużo bardziej precyzyjny plan niżeli Państwa.. „jak wyremontujemy to zobaczymy”. Gmina przedstawia konkretny pomysł jak zagospodarować teren po starej szkole – cele rekreacyjne .
    Możliwe że Państwo oczekują planu rozmieszczenia huśtawek na takim terenie :-), gwarantuje że gmina taki przedstawi zanim zacznie budowę 🙂 .

    A co środków na budowę placu zabaw/skwerku , nie oszukujmy się, są one dużo mniejsze niż te jakie należałoby pozyskać/przeznaczyć na remont szkoły.

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  5. Ja już nie wiem

    Od tej pory nic w kwestii starej szkoły we Wrząsowicach się nie zmieniło no po prostu śmiech na sali. A jak co do czego minie parę miesięcy, rok , dwa lub trzy i jestem święcie przekonany że nadal będzie to tkwiło w miejscu. Buduję się sklepy (biedronki itp.) z powalającą szybkością. A stara szkoła nadal niszczeje i nic się z nią nie robi. Jestem za remontem generalnym tej szkoły ale jeżeli tak będzie to nadal trwać to nie wiem jak to dalej ma być. A według mnie warto zrobić remont tej szkoły bo to jest zabytek . :/

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *